V Ogólnopolski Turniej Tańca Towarzyskiego
„O
Puchar Rektora Politechniki Warszawskiej”,
Mistrzostwa
Polski Par Zawodowych
Warszawa, 1 grudnia 2001
relacja i
fotografie: Zbigniew Łowicki
redakcja techniczna: Daniel Nguyen
Jubileuszowy rok Politechniki Warszawskiej (175 lat), 45-lecie „Stodoły” oraz 10-lecie pracy Studia Tańca i Sportu „Stodoła” Joanny Dąbrowskiej i Tomasza Reindla. Aż tyle okazji do świętowania zbiegło się 1 grudnia 2001 roku w Warszawie. Jak na rangę takich jubileuszy przystało, imprezę zaplanowano w najładniejszym miejscu Politechniki – w Auli Głównej, historycznym miejscu, które zna cała Warszawa i cała Polska. Ale jak to ostatnimi czasy bywa, coś tam znowu nie wyszło, pojawiły się nowe „priorytety” i na tydzień przed turniejem dowiedzieliśmy się o zmianie miejsca. Turniej rozegrano w „Stodole” przy ul. Batorego. Już od godziny 11.00 rozgrywano eliminacje amatorskich par w kategoriach:
Na godzinę 18.00 zaplanowano finały w amatorskich klasach B i A, oraz „gwóźdź programu” – Mistrzostwa Polski Zawodowców w obu stylach. Przed turniejem jeszcze raz „wskoczyłem” na stronę www.pzst.pl, aby zerknąć na listy zawodowych par tanecznych. Nie jest ona imponująca, gdy chodzi o ilość. Par standardowych mamy w Polsce jedenaście, par latynoamerykańskich – osiem. I tak na część popołudniową szedłem z przekonaniem, że jakość tańca znanych par zrekompensuje ten niedostatek. Szedłem też z przekonaniem, że w „starej, dobrej Stodole” tradycyjnie ciepła atmosfera pozwoli zapomnieć o Auli Głównej Politechniki. Publiczność warszawska, jak zwykle, nie zawiodła. Długa kolejka do kasy zniknęła tuz przed godziną 18.00. Turniej rozpoczął się z 15-minutowym opóźnieniem. Wokół parkietu tłoczyli się miłośnicy polskiego tańca zawodowego i amatorskiego. Przy stolikach zaproszeni goście: Jego Magnificencja Rektor Politechniki Warszawskiej - prof. dr hab. Mirosław Mojski, szef „Stodoły” – Pan Wiesław Pękala, niezawodni przyjaciele i sponsorzy- Joanna Karpińska i Andrzej Iwanicki (przedstawiciele „Senatora” Sp.z.o. o.), przedstawiciele patronów medialnych: Serwis Taniec Online, portalu wp.pl, hotelu „Sobieski” i RMF/FM a także przedstawiciele władz amatorskiego ruchu tanecznego: Marek Sienkiewicz, Marek Chojnacki, Andrzej Golonka, Waldemar Sakowski, Wojciech Wójtowicz. Wśród widzów spotkać można było także nasze taneczne znakomitości: Annę i Leszka Romankiewiczów, Barbarę i Wojciecha Przemienieckich (jakże ciepło wspominamy ich taneczne boje, ich olbrzymią kulturę tańca i zawodowstwo przez duże „Z”).
Kierownik artystyczny Tomasz Reindl nie znalazł ani chwili, aby popatrzeć na zmagania swych podopiecznych w klasie B i A, ani na rywalizację kolegów zawodowców. Z olbrzymią gospodarską troską czuwał nad przebiegiem imprezy. Pary tańczyły przy muzyce odtwarzanej przez niezawodnego Jarosława Michałka z Krakowa. Komisja skrutacyjna z Białegostoku w osobach Izabeli Słomki i Marka Wieremiejko skrupulatnie liczyła skreślenia i jeszcze tego samego dnia wyniki turnieju przekazała naszemu serwisowi. Po raz kolejny mieliśmy przyjemność słuchać ciepłego głosu i profesjonalnych zapowiedzi pani Moniki Sakowskiej. Tradycyjnie już, poza sprawnością „konferansjerską”, Pani Monika zadziwiała nas fachowymi tanecznymi komentarzami i umiejętnością organizowania wspólnego aplauzu i zabawy. O tym, kto dziś zdobędzie Puchar Rektora Politechniki Warszawskiej, o tym kto zdobędzie skromne nagrody finansowe miała zdecydować komisja sędziowska:
Zadanie dla sędziów nie było trudne. Wyniki w obydwu stylach były „dość zbieżne” z przewidywaniami kibiców polskiego zawodowego tańca. Niespodzianek nie było. Tym bardziej, że na parkiecie w stylu standard pojawiło się raptem pięć par, a w stylu latynoamerykańskim sześć. Kolejny raz mogliśmy podziwiać wysoki światowy poziom tańca Doroty i Krzysztofa Trętowskich, Krzysztofa i Aleksandry Kuligów oraz Justyny Kozińskiej i Adama Króla ( w takiej kolejności stanęli na podium). W „łacinie” trudno było oderwać oczy od ekspresyjnego, pełnego wdzięku i profesjonalizmu tańca Joanny Szokalskiej. Z Agustinem Egurollą wygrali ten turniej. Szkoda, że Pan Marek nie zdołał usatysfakcjonować kochającej go widowni pokazem po wygranym turnieju. Ale cieszyliśmy się, że w ogóle zdążył zatańczyć na tym turnieju. Drugie miejsce zajęli Beata i Mariusz Grzejszczakowie. Ta „coraz bardziej łacińska para” pokazała nam, poza pięknym tańcem, jak wiele sympatii otacza tych młodych nauczycieli tańca. Grupa kibiców tej pary wiodła prym w zagrzewaniu zawodowców do walki. Było to bardzo sympatyczne. Trzecie miejsce zajęli Agata Szybiak i Robert Linowski .
Atrakcją turnieju był pokaz gdańskiej grupy „break-dance”. Nie miałem odwagi dołączyc do kuluarowych dyskusji na temat jednej z odmian tańca, jaką jest „break-dance”. No cóż, pewnie to dobrze, że pojęcie „taniec” jest pojęciem coraz szerszym. Zostawiam to fachowcom. Atmosfera „Stodoły”, o której już wspominałem niezawodnie była gorąca i nie wiadomo kiedy na parkiet wjechało podium i wręczono puchary dyplomy i medale. To spotkanie miłośników tańca towarzyskiego było także okazją do publicznych podziękowań panu Wiesławowi Pękali za 10 lat udanej współpracy z Joanną Dąbrowską i Tomaszem Reindlem.
Ostatnia okazja do zrobienia pamiątkowych zdjęć par całego finału mistrzostw, ostatnia okazja do refleksji i podsumowania turnieju. Był bardzo udany. Gratulacje.
Wspomniałem jeszcze przez chwilę ubiegłoroczne mistrzostwa zawodowców....z łezką w oku. Zostały jeszcze zdjęcia z tegorocznych Mistrzostw Par Zawodowych ’ 2001. Oto one:
Zawodowi mistrzowie standardu:
Pozostałe zdjęcia