Mistrzostwa Polski w Tańcach Latynoameryńskich 2003

oczami Arkadiusza Pavlović
opracowanie techniczne: Daniel Nguyen


Pierwsze nieśmiałe promienie wiosennego słońca przywitały w Słupsku uczestników Mistrzostw Polski w Tańcach Latynoamerykańskich. Kolejny raz przez dwa dni miasto tętniło tanecznym życiem i stało się taneczną stolicą Polski.

Odbywające się tam mistrzostwa zgromadziły pod jednym dachem wszystkie liczące się pary w trzech kategoriach wiekowych: Amator, Youth, oraz pary Junior II.

Widowisko to stało się również powodem, przybycia licznych rzesz osób nie biorących bezpośrednio udziału w imprezie, ale silnie zaangażowanych emocjonalnie i zawodowo w ten gatunek tańca.

Od samego początku turnieju wyczuwało się pozytywną atmosferę panującą na widowni. Atmosferę taką może wytworzyć tylko pełna hala sportowa - jaka wielka rzadkość w dzisiejszych czasach (brawo organizator !).

Pragnę podkreślić sprawną organizację. Turniej odbył się bez jakichkolwiek "wpadek" czy "dziur czasowych". Nie mniej jednak jak na tak ważnej imprezie, odbywającej się raz w roku zabrakło mi podkreślenia ważności i odświętności tego wydarzenia. Myślę, że powinno się ono przejawić w specjalnie dobranym programie, czy też scenograficznym doborze elementów składających się na doznania estetyczne, ( brak jednolitego pomysłu na kolorystykę, plastikowe obrusy, krzywe banery reklamowe okalające parkiet zrobione z tanich materiałów).
Również parkiet, który lśnił nowością, oraz imponował rozmiarami, miejscami rozchodził się tworząc niebezpieczne szczeliny. Znam przypadek skaleczenia stopy z tego powodu.
Po wytknięciu tych kilku mankamentów, nadal pragnę podkreślić ogromny wkład organizacyjny Elżbiety i Adama Zięciaków oraz podziękować im za udaną imprezę.

Sobotnie popołudnie i wieczór, należały do par amatorskich. Jak zwykle pierwsza runda u wielu par to eksplozja chaosu, kłopotów z nierozgrzanym ciałem, nieumiejętnością radzenia sobie ze stresem. Nie jest to runda satysfakcjonująca dla widzów ani dla tancerzy. Pomimo to wysokiej klasy pary wychodzą z tego gąszczu obronną ręką. Zupełnie inne wrażenie odniosłem w rundzie następnej w skład której weszło kilka par z mistrzostw z poprzedniego roku, którym udało się zakwalifikować do 1 Finału. Od tego momentu impreza zaczęła nabierać większej rangi artystycznej rosnącej w każdej następnej rundzie.

Grupa 24 par to poziom naprawdę wysoki. Dopiero teraz można się skupić na artystycznych aspektach i elementach tańca. Oto kilka par z tego przedziału, które zwróciły moją uwagę:

Michał Skawiński i Agnieszka Pomorska numer 225. Para, która niedawno zachwyciła mnie swoim tańcem na Mistrzostwach Polski w 10 tańcach w Lublinie. Wyraźnie nie potrafili powtórzyć tamtego występu. Szkoda ! Ciekawe i przemyślane choreografie, piękne linie ciała partnerki zeszły na plan drugi ustępując lekkiemu usztywnieniu.

Ich koledzy z tą samą ilością skreśleń para o numerze startowym 258 Tomasz Rachwalski i Anna Protas. Interesująca para pod względem wrażenia estetycznego ( ciekawy image) i styl tańca. Proponuję partnerowi zwrócić uwagę na wyższe linie bioder. Passodoble wymaga głębszego przemyślenia.

Tomasz i Monika Giermuda para o numerze 252. Jest to para, która zrobiła zauważalny postęp w ostatnim okresie czasu. Szkoda, że taniec nie był od samego początku na takim poziomie jak w grupie 24. Imponuje duża elastyczność i siła Tomka, zdarza się puszczenie mięśni przepony.
Duża elegancja partnerki, na granicy lekkiego usztywnienia.

Dąbski Konrad i Dąbska Joanna para startująca z numerem 280 to para znana widowni turniejowej od kilku lat. O ile partnerka od długiego czasu postrzegana jest przeze mnie jako doskonała tancerka latynoamerykańska, o tyle partner przez jakiś czas borykał się z niewystarczającym poziomem ekspresji, dynamiki oraz silnych męskich linii. Uważam, że mankamenty te zostały poprawione i ich występ na M. P. oceniam jako udany.
Podoba mi się również rodzaj bardzo "łacińskiego" obrazu, który ta para tworzy na parkiecie.
Był to ich ostatni występ jako pary amatorskiej. Życzę powodzenia wśród profesjonalistów.

Para z numerem 271 Piotr Szelest i Diana Kłos. Od dłuższego czasu uwagę moją przyciąga taniec Piotra. Naturalny pozbawiony maniery ruch, duża łatwość i objętość to silne atuty tego chłopca. Oceniam to bardzo wysoko. Również partnerka posiada ciekawy indywidualny styl oparty na silnej akcji ciała. Razem tworzą ciekawe i interesujące zestawienie.
Runda półfinałowa to już elita polskiego tańca latynoamerykańskiego.

Na miejscu 12 uplasowała się para Michał Szuba i Aleksandra Wysoka para z numerem startowym 239. Para przyciągała uwagę rasowym wyglądem. Ciekawe stroje ( spodnie rzadkość wśród dziewcząt ). Podobał mi się ten pomysł. Również styl tańca pasował i tworzył całość razem ze strojami. Zabrakło mi ekstermalizmu w większości elementów tańca. Wygląd trochę więcej obiecywał niż...

250 to numer na plecach Marcina Zawiślaka tańczącego z Katarzyną Kot. Para zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie. Bardzo lubię ten styl tańca. Zabrakło mi subtelności oraz delikatności. Partnerka zwiększyła bardzo świadomość ciała. Myślę, że atakowanie każdego miejsca w choreografii to nie najlepszy pomysł , tańcząc z bardzo dojrzałymi parami.

Marcin Niewiadomski i Katarzyna Żurawska numer startowy 270. Para utrzymująca od jakiegoś czasu bardzo wysoki poziom. Ich wysoka klasa oraz ich udany występ na poprzednich mistrzostwach został potwierdzony również w tym roku. Bardzo lubię ich oglądać podczas tańca. Podoba mi się ich relacja partner, partnerka. Myślę, że Kasia może jeszcze poprawić siłę nóg i ich ekspozycję a partner jest czasami zbyt pasywny (zbyt asystujący ).

Maserak Rafał i Kajak Kamila para z numerem 265 moja ulubiona para. Podziwiam ich piękną budowę ciała i spontaniczność. Lubię patrzeć jak ktoś robi coś z taką przyjemnością. Bardzo rasowy wygląd idzie w parze z poziomem tańca. Życzył bym sobie na przyszłość więcej dojrzałości. Chciałbym żeby wrażenie estetyczne szło w parze z przeżyciem emocjonalnym.

Para z numerem 266 Adam Gałązka i Anna Ramiączek to tancerze zwracający uwagę dużym kunsztem warsztatu technicznego w połączeniu z dojrzałością tańca. Bardzo podobała mi się obszerność i pełnia ruchu partnera. Wyczuwało się spokój i brak pośpiechu. Para tańcząca krótko w tym zestawieniu a jak już atrakcyjnie. Czyste, estetyczne stroje. Nie wszystkim mogły podobać się rozwiane włosy dziewczyny.

Robert Rowiński i Kamila Drezno para z numerem 205. To chyba niespodzianka na tym turnieju. Bardzo młodzi tancerze będący już na bardzo wysokim poziomie. Bardzo przypadły mi do gustu indywidualności obojga tancerzy. Chłopiec typ bardzo męski i silny w połączeniu z dużą lekkością i szybkością. Partnerkę trudno nie zauważyć w grupie kilku par na parkiecie. Bardzo sexi wygląd skomponowany z piękną pracą rąk i nóg robi naprawdę wrażenie. Myślę, że musimy dać parze trochę czasu na osiągnięcie większej głębi wyrazu i dojrzałości emocjonalnej.
Finał Mistrzostw Polski to marzenie dziesiątek a może setek par w Polsce. Taniec na tym poziomie to niezapomniane przeżycie. Poziom emocji na widowni sięga zenitu.

Miejsce szóste zajęła para: Robert Kochanek i Veronika Chichkina numer 267, para polsko – rosyjska. Dziewczyna reprezentująca bardzo ciepły i pełen temperamentu styl. Zajmuje silną, centralną pozycję w parze. Bardzo mocna osobowość. Duża dysproporcja wzrostu czasami zwracała moją uwagę. Partner dobrze wyszkolony trochę pozbawiony pasji. Ponadto jego twarz była mało wyrazista. Myślę, że nie była to para jednomyślnie typowana przez widzów do finału.

Finałowe piąte miejsce wytańczyła para z numerem 262 Marek Fiksa i Blanka Winiarska. Bardzo duże wrażenie robi na mnie partnerka Marka. Jest połączeniem dużej elegancji i klasy z wyrafinowaną subtelnością. Również poziom energetyczny był ekstremalny. Myślę, że tego trochę zabrakło Markowi chociaż doceniam jego klasę i wysoki kunszt taneczny. Para ta robi ciągłe postępy.

Na czwartym miejscu uplasował się Marcin Hakiel oraz Magdalena Soszyńska para z numerem 264 Również w tej parze jestem pod silniejszym wrażeniem tańca partnerki.
Przyciągają uwagę bardzo interesującym stylem tańca. Piękne, eleganckie linie ciała w połączeniu z dużą miękkością robią wrażenie. Podoba mi się praca nóg i stóp a także aura jaka otacza tę dziewczynę. Jest tancerką o dużej urodzie, przyjemnej powierzchowności, oraz posiada bardzo dużo ciepła wewnętrznego. U Marcina podoba mi się dużo siły wewnętrznej oraz poziomu energii. Twarz lekko, speszona. Ciało bardzo lekkie, chociaż niektóre ruchy mogłyby być bardziej naturalne, ( trochę więcej luzu).

No i pierwsza trójka:
Derek Hough i Aneta Piotrkowska numer startowy 274 Para , którą obawiam się opisywać bo nie wiem czy słowa oddadzą ich niepowtarzalną indywidualność oraz styl tańca. Aneta mimo bardzo młodego wieku jest już legendą polskiego tańca. Od wielu lat znana jako cudowne dziecko i "nadzieja polskiego tańca", przeistoczyła się w partnerkę o coraz bardziej dojrzałej i skrystalizowanej osobowość. Nadal czarująca swoją nieprzeciętną urodą zachwycała również poziomem tańca. Myślę, że sukienka w pierwszych rundach była źle dobrana do budowy tej wyjątkowo zgrabnej dziewczyny, dodając jej optycznie zbędne kilogramy.
Wyczuwało się również napięcie i zdenerwowanie przejawiające się nie -precyzyjnych interpretacjach rytmicznych.
Cóż stawka była bardzo wysoka.
Derek ma wygląd boga tańca. Rzadko kiedy widzi się w parze tak dobrze dobranych partnerów o tak nieprzeciętnej urodzie. Jego styl tańca już teraz budzi wielki podziw. Myślę, że oboje potrzebują trochę czasu aby ich bardzo młode ciała wyrobiły w sobie trochę więcej "poweru" i żeby ich miękkość i elastyczność szła w parze z siłą ruchu. Powiem krótko co za para!

Z numerem 203 to Przemek Łowicki i Yulia Rogozina. Według mojej oceny para , która w pełni zasłużyła na drugie miejsce. Para polsko - rosyjska. Rzadko można spotkać partnera o tak naturalnym i lekkim ruchu. Zachwyca swoim stylem tańca. Potrafi połączyć objętość i elastyczność z dużą dynamiką. Mimo swojego wysokiego wzrostu i szczupłej sylwetki jest bardzo szybki i zwinny. Zestawienie z partnerką uważam za bardzo udane. Podoba mi się rodzaj tańca jaki prezentuje Julia. Jej umięśnione, opalone i proporcjonalne ciało, emanuje dużą siłą i sprężystością. Podoba mi się praca nóg. Oboje są uosobieniem muzycznej wrażliwości. Każdy ich ruch lub bezruch ma uzasadnienie w muzyce. Bardzo pasują do siebie pod względem stylu. Partnerka powinna zwrócić uwagę na kreowanie większej ilości smukłych, długich linii. Natomiast Przemkowi zdarza się podnosić barki.

Tytuł Mistrza Polski amatorów wywalczyła para, która od początku była faworytem tych mistrzostw.
206 to numer na plecach Sergieja Sourkov tańczącego z Agnieszką Melnicką (również zestawienie polsko - rosyjskie ) ścisła czołówka tańca światowego. Bardzo wysoki poziom technicznego wyszkolenia idzie w parze z bardzo charyzmatycznym i artystycznym, można by powiedzieć niepowtarzalnym stylem tańca. Rzadko widuje się partnerkę o tak obsesyjnej dyscyplinie nóg i stóp. Widać, że Agnieszka przywiązuje do tego ogromną uwagę. Ponadto sposób operowania i prezentowania dłoni i rąk jest doskonały.
Sergiej to kwintesencja męskości na parkiecie. Nie przesadzony w niczym. Potrafi zachwycać tańcząc bardzo proste elementy.. Fascynuje mnie jego piękno tańca. Bardzo lubię ten dynamiczny zaskakujący, niepokorny a zarazem bardzo szlachetny sposób tańca oparty na bardzo dobrym warsztacie. Powoduje, że zachwycamy się jego tańcem na początku a w miarę upływu czasu jeszcze bardziej przekonujemy się do tego co prezentuje na parkiecie. Jedyna rzecz, której mi brakowało to spontaniczność i świeżość , elementy, które już u tej pary widziałem.

Podsumowując swoją wypowiedź na temat Mistrzostw zabrakło mi na tym turnieju jednej rzeczy. Elementu, który na stałe od jakiegoś czasu wrósł w pejzaż tego turnieju. Otóż obecność w pojedynku dwóch par Michała Malitowskiego i Iwony Golczak, oraz Krzysztofa Hulboja i Ewy Szabatin, naszych wspaniałych dwóch polskich par, które już nie istnieją w wyżej wymienionych zestawieniach. Nie istnieją, ale nadal tańczą i stają się coraz lepszymi tancerzami. Jest to przykład na to, że to co widzimy dziś na parkiecie to tylko forma przejściowa do jeszcze lepszego poziomu. Pragnę aby taniec polski rozwijał się nadal bardzo dynamicznie i aby polskie pary z roku na rok brały coraz szerszy udział w tańcu światowym.