Zamiast wywiadu z Ryszardem Nowogórskim

Zbigniew Łowicki (Izaak)


Wywiad z osobą publiczną wymaga postawienia określonych pytań i uzyskania na nie odpowiedzi. Wymaga też zgody osoby, z którą wywiad został przeprowadzony, na publikację rozmowy.

Zgodnie z zapowiedzią umieszczoną na głównej stronie serwisu "Taniec Online" i po ustaleniach z Panem Ryszardem Nowogórskim - prezesem Polskiego Związku Tańca Sportowego wywiad miał ukazać się dnia 27 czerwca. Nie ukazał się. W serwisie musiała ukazać się informacja o zaistnieniu "przyczyn technicznych", które spowodowały opóźnienie.

Zobowiązany jestem do wyjaśnienia czytelnikom serwisu jak doszło do przeprowadzenia wywiadu i co stało się, że wywiad nie ukazał się. Po telefonicznej rozmowie Pan Nowogórski zgodził się na spotkanie. Rozmowa przeciągnęła się do późnych godzin nocnych. W kawiarni, w której rozmawialiśmy kelnerzy niecierpliwie zerkali na zegarki serwując nam kolejne kawy. Jako "widz turniejów tanecznych" i jako człowiek z naszego PTT-owskiego środowiska, niewiele wiedzący o działalności Polskiego Związku Tańca Sportowego miałem przygotowane dziesiątki pytań. Na wszystkie pytania otrzymałem wyczerpujące odpowiedzi oraz szereg nowych dla mnie informacji. Nie mogę tymi informacjami podzielić się z czytelnikami.

Pod koniec naszej rozmowy umówiliśmy się z panem Nowogórskim na telefoniczne potwierdzenie zgody na opublikowanie wywiadu i ewentualne uzupełnienie informacji zawartych w odpowiedziach pana Prezesa. We wtorek, na dzień przed zapowiedzianym ukazaniem się wywiadu telefonicznie dostałem odpowiedź negatywną, czyli brak zgody Zarządu PZTS na publikowanie tej rozmowy. Czytelników pragnę poinformować, że zarówno ten wywiad, jak i kolejne, które zaplanowałem nie miały na celu inicjowania jakiejkolwiek polemiki, czy zaangażownie się w którąkolwiek stronę jakiegokolwiek konfliktu. Celem moich kolejnych rozmów będzie dostarczenie czytelnikom informacji z różnych sfer naszego życia i poszukiwanie "tańca" jako sposobu na spędzenie wolnego czasu, "tańca" jako rekreacji, "tańca" jako przyszłej (miejmy nadzieję) dyscypliny sportów olimpijskich. Pozostaję w nadziei, ze prawdziwi miłośnicy tańca wybaczą redakcji serwisu to niefortunne niedotrzymanie obietnicy. Mam też nadzieję, że kolejne rozmowy o tańcu dostarczą ludziom kochającym taniec, ludziom, którzy poświęcili znaczną część swego życia tej dyscyplinie wielu, wielu mądrych spostrzeżeń. Spostrzeżeń dalekich od "polityki", "dyplomacji", "wojen na górze". Taki jest cel cyklu, który wspólnie z panem Dawidem Budniaczyńskim zainicjowaliśmy.

Izaak
27 czerwca 2001